Do polityków opozycji. I trochę do mediów. Oraz do tych z nas, którzy uważają, że polityka brudzi.

Będzie grubo, trudno. Uprzedzaliśmy Was – my, Obywatele RP – że właśnie takim językiem będziemy z Wami rozmawiać, bo tak najwyraźniej trzeba. Dzisiaj piszę we własnym imieniu. Wielu z Was z pewnością poczuje się obrażonych – ale piszę dlatego, że nie zauważyliście, Panie i Panowie, mnóstwa rzeczy krytycznie ważnych. Również dla Was. Ale przede wszystkim dla nas – obywateli państwa, którym zarządzacie. Bo nim zarządzacie także dzisiaj, będąc posłami opozycji, nie wspominając o nieodległej przeszłości, kiedy wielu z Was rządziło

 
Dlaczego postanowiłem znowu odezwać się do Was – znowu z bezczelną reprymendą? Otóż wielu z Was wzięło udział w kontrmanifestacji w miesięcznicę smoleńską. Przyszliście. Dobrze. Wielu z Was weszło na stopnie kolumny Zygmunta, przed kamery, wkoło Władka. Gorzej – a choć dobrze rozumiem potrzebę każdego, by z Władkiem stanąć i stanąć za nim, to równie czytelna i nader widoczna jest ochota na splendor z tej okazji. Wywiady, których potem udzielaliście, były już natomiast całkiem złe. Skandaliczne. Nie zrozumieliście niczego. Żyjecie we własnym świecie. Odkleiliście się od rzeczywistości.
 
Powiedziałem Wam wtedy, w trakcie zgromadzenia, publicznie mniej więcej tyle:
 

Dziękujemy, że przyszliście. Że po siedemnastu miesiącach naszych protestów – samotnych przez większość tego czasu – w końcu zauważyliście, że konstytucja, o której wszyscy tyle gadamy, jest łamana na naszych grzbietach i Wasza nieobecność Was kompromituje do szczętu. Przyszliście jednak „na gotowe” – nie zdołacie przekonać nikogo, że podjęliście walkę, a nie lans. W tym problem, niestety. To jest zresztą – nie powiedziałem tego tam, mówię to teraz – nasz wspólny problem. Mój także. Bo ja chcę współpracy z Wami i mam z tym zasadniczy kłopot. Niezależnie od tego kłopotu, to nie jest jednak – ta demonstracja wbrew pisowskim zakazom – to nie jest Wasz polityczny wiec, Wasz wyborczy piknik, Wasza agitka. Tylko właśnie walka o podstawowe ludzkie prawa i o ludzką godność. Nie będzie Waszych przemówień. Skoro już wpadliście, stańcie ramię w ramię z resztą obywateli.

 
Na te słowa kilku posłów – a postanowiłem tu nie wymieniać nikogo z nazwiska, bo zjawisko chcę opisać, a nie ludzi – wyraźnie obrażonych posunęło się nieco. Stopień, dwa stopnie niżej. Tak, że już nie na każdym zdjęciu ich widać.
 
Nie wymieniam ludzi z nazwisk również z tego powodu, że nie chcę generalizować. Są tacy, którzy się zachowywali i zachowują niezwykle porządnie, a i ci, których zachowanie nie jest specjalnie estetyczne, niezupełnie ponoszą za nie wyłączną odpowiedzialność. Tak ich sobie wytresowaliśmy. My, Naród, wszyscy obywatele i wyborcy oraz my, media, które narzucają ton, sposób, również tematykę dialogu, jaki za ich pośrednictwem prowadzicie z nami. Wspólnie odpowiadamy za całość tego mocno żenującego spektaklu, jakim się stało nasze życie publiczne.
 
Jak pamiętacie, opuściliśmy plac, zostawiając polityków PiS samym sobie. Nie wszyscy z nas jednak. Część spróbowała sforsować bariery i kordony. Znów garstka. Odważnych ludzi, którzy ryzykują za nas wszystkich, za mnie również, ale przede wszystkim za Was. A których znowu chętnie nazwiecie nierozważnymi oszołomami. O tym „incydencie” – a sam go przecież nie chciałem – chcę Wam jednak powiedzieć krótko i twardo: jeśli ktokolwiek miał przez te bariery przechodzić 10 lipca, to przede wszystkim właśnie Wy. To Wy jesteście naszymi reprezentantami. To Wy macie immunitety. To Wy macie obowiązki. Wy macie czelność uważać się za przywódców. I to Wy mieliście szansę dowieść, że za obywatelski etos jesteście gotowi walczyć, a nie tylko pobierać diety. Spokojnie – co się odwlecze, nie uciecze. Macie tę szansę nadal. Za miesiąc będziecie mieli okazję.
 
Skok Wałęsy przez płot? Lechu, jesteśmy z tobą? Naprawdę?
 
Obejrzałem kilka telewizyjnych relacji. Politykę robi się w mediach. To nic złego, zwłaszcza jeśli wszystko funkcjonuje normalnie. Również „uliczną politykę” – a taka nam dzisiaj została, z czego z naturalnych przyczyn ja zdaję sobie sprawę lepiej niż Wy i ostrzej widzę sytuację – również politykę ulicznych demonstracji robi się w mediach. Choć akurat my, Obywatele RP, potrafiliśmy ją robić skutecznie także w kompletnej medialnej izolacji.
 
Z politykami oczywiście rozmawiano nie o tym, co było treścią demonstracji, ale o politycznej koalicji przeciw PiS. Tak jakby nam o to właśnie chodziło 10 lipca na Placu Zamkowym w Warszawie. Panowie – bo jakoś pań posłanek nie pytano – może zauważyliście spoza obiektywów kamer jakiś kawałek realnej rzeczywistości (pleonazm przestał być pleonazmem, co jest jakimś znakiem czasu, nieprawdaż?): byliście mianowicie na demonstracji Obywateli RP. My zaś wyraźnie piszemy we własnej deklaracji, że polski problem jest głębszy niż sama tylko władza PiS, że sukces wyborczy antypisowskiej koalicji nie rozwiązuje żadnego z naprawdę istotnych polskich problemów, bo to realne polskie problemy, za które współodpowiadacie, są przyczyną naszych obecnych kłopotów, a władza PiS i łatwość, z jaką ona depcze podstawy demokratycznego ustroju z entuzjastycznym nierzadko poparciem znacznej części polskiego społeczeństwa, może nawet większości – to wszystko jest skutkiem, a nie przyczyną zła.
 
Jeden z posłów – litościwie znów nie wymienię nazwiska, ani partyjnej przynależności – zapytany o przywództwo kształtującej się właśnie zjednoczonej opozycji (?!), odpowiedział, że przywództwo będzie przedmiotem ustaleń i negocjacji liderów. Z całym szacunkiem i przepraszając Was wszystkich bardzo – niech spada! Niedoczekanie! Dość!
 
Obiecywałem bez nazwisk, ale ten wyjątek jest oczywisty i bezpieczny. Przepraszam bardzo, kto Waszym zdaniem ma się z kim umawiać na zjednoczenie? Petru ze Schetyną? Chyba Was pogięło!
 
Kompletnie nie rozumiecie tego, co stało się w Polsce. Wyborcy zdecydowali głupio, ale odpowiedzialność za ten ich głupi wybór spada nie tylko na PiS, który szkaradnie łgał w kampanii, ale również – może nawet przede wszystkim – na Was. To nie jest Wasza wyłączna odpowiedzialność – nigdy dość tych zastrzeżeń, bo one są ważne. Obciąża ta odpowiedzialność również media i całą polską inteligencję. To złożone zjawisko, nie tu jest miejsce na opis i diagnozę sytuacji. Niech do Was jednak dotrze wreszcie to przynajmniej, że Polacy zagłosowali przeciw Wam. Nie tylko wyborcy PiS, Kukiza i Razem. Również ci, którzy głosowali na Nowoczesną i także spora część tych, którzy oddawali głosy na PO, powstrzymując mdłości i chcąc rozpaczliwie uniknąć większego zła. 60% z nas – ci, którzy nie poszli głosować – to także wyborcy. Tak zbrzydzeni właśnie uzgodnieniami liderów, że wybrali nieobecność. Czy na pewno nie ma racji PiS, kiedy twierdzi, że część, może nawet większość Polaków nie uważa III RP za własne państwo? Że nie uważa polskiej konstytucji za ważną? Naprawdę macie pewność, że tego typu pogląd, to tylko kłamliwa pisowska propaganda?
 
Otóż wyborcy nie chcą uzgodnień między liderami. Może Wasze programy są istotne i jest w nich coś cennego, czemu się nie sprzeniewierzycie, może to i prawda, że ludziom nie chce się tych programów czytać, może nie umiemy ich samodzielnie, krytycznie analizować, może to prawda, że emocjonują nas wyłącznie Wasze medialne pojedynki. Może to prawda, że myślenie o trudnych problemach nas nudzi. Ale potrzebujemy przede wszystkim wiedzieć – to jest krytycznie ważne szczególnie właśnie wtedy, kiedy nam trzeba społecznego ruchu sprzeciwu – że macie w sobie etos, którego nie zdradzicie. Że istnieją jakiekolwiek wartości, które chcielibyście realizować – choćby sprawiedliwość społeczną, bez której demokracji nie da się utrzymać, bo nie wiadomo, po co ona komu, skoro nikt na niej nie skorzysta. Że nie będziecie oszołomem i populistą nazywać każdego, kto od Was żąda, by państwo i Wasza polityka realizowała wartości, a nie Wasz wyborczy biznes. Wydajcie choć część partyjnych budżetów na rzetelne ekspertyzy, a nie na propagandę wyborczych bilbordów i sondaże, według których zmieniacie własne poglądy. To z powodu tych Waszych niedostatków szczerze Was nie cierpią nierzadko również ci, którzy na Was głosowali.
 
Spośród wielu rzeczy, których nie umiecie przyjąć do wiadomości, ta jest do uświadomienia najpilniejsza. Nie pozwoliłem i nie pozwolę nigdy zamienić naszego obywatelskiego oporu w Waszą agitkę, jałowe pieprzenie o koalicyjnych ustaleniach. Niektórzy z Was postanowili uprawiać tę agitkę w mediach. Jak zwykle – nasz tłum miał być ledwie tłem dla Was. Nie, proszę Państwa – u nas jest na odwrót.
 
Nie tylko do wyborczego buntu przeciw „elitom” ogranicza się Wasza odpowiedzialność. Macie już na swoim koncie zamianę obywatelskiego ruchu protestu KOD w partyjną arenę. To jedna z kilku przyczyn klęski KOD-u – z całą pewnością ważniejsza niż afera z fakturami Mateusza Kijowskiego.
 
Piszę zaś do Was te wszystkie bezczelności ktoś, kto w stroniących brudnej polityki ruchach obywatelskich jest jednym z ostatnich, który by uznał, że Waszego towarzystwa należy się wystrzegać i już. Bo każda polityka brudzi. Cóż, to oczywiście nie jest puste przekonanie i bardzo sobie na nie zapracowała „polityczna klasa”. Jasne.
 
Ale nie istnieje lepszy pomysł na demokrację niż partyjny parlamentaryzm. Każdy, kto ruszał do boju obiecując uzdrowienie polityki, instalował reżim, nie demokrację. Historia nie zna ani jednego wyjątku. Mamy takich polityków, jakich sobie hodujemy. Zachowują się tak, jak tego od nich oczekujemy. My, wyborcy i my, media.
 
Część z Was posłuchała naszego również bezczelnie sformułowanego apelu. Powołaliście Zespół ds. Monitorowania Przestrzegania Praw Człowieka i Obywatela. Dziękujemy. Jesteście więc wyjątkiem wśród polityków i to Wasze zachowanie jest wyjątkiem, który doceniamy. Nie ma żadnego znaczenia, czy z idealizmu to robicie, czy z wyrachowania. Moje bezczelne ruganie nie Was dotyczy, a choć miało być bez nazwisk, to ważne jest wyrazić Wam nasze uznanie.
 
Chcemy od Was wsparcia prac nad prawem o zgromadzeniach – rzetelnie i szczegółowo przedyskutowanego z udziałem wszystkich środowisk, od skrajnego lewa do skrajnego prawa. Chcemy by wolność zgromadzeń stała się wspólnym, pierwszym postulatem. Chcemy, by ten sam postulat przyjęły inne środowiska obywatelskiej opozycji. Nie dlatego, że to jest postulat najważniejszy dla kraju. Dlatego, że tu się da uczynić wyłom w dotychczas niepowstrzymanej – w rzeczywistości raczej jednak niepowstrzymywanej – pisowskiej ofensywie. Chcemy Waszego zaangażowania w realizację tego postulatu tu i teraz, kiedy rządzi PiS. Oferujemy Wam potężną broń – obywatelskie nieposłuszeństwo. Nie wierzycie, że to możliwe? Jeśli tak, to ogarnęła Was w dodatku amnezja, a przy tym – co jest jasne dla wszystkich i dla Was zawstydzające – patrzycie na świat wyłącznie z perspektywy sejmowych foteli. To było możliwe w PRL, PiS to mały pikuś. Trzeba by jednak wiedzieć – a tego nie wiecie – że liczy się dzisiaj bardziej nasz opór, niż Wasza parlamentarna biegłość.
 
Zacznijmy może od prościutkiego drobiazgu. Mamy zakaz wstępu do Sejmu, wydany przez Kuchcińskiego z pogwałceniem prawa ograniczający nasze istotne obywatelskie przywileje. Nie możemy wejść i uczestniczyć w obradach zespołu, który powołaliście dla nas. Znieśmy ten zakaz. Cywilnym nieposłuszeństwem. Naszym i Waszym. I procesami, których nie da się przegrać. To łatwe. Jeśli się tylko rzeczywiście przy tym uprzemy, a nie będziemy wyłącznie gadać o determinacji.
 
I chcemy Waszej pomocy w naszych prawnych kłopotach. Macie jak jej nam udzielić.
 
Miłośnikom idei zjednoczonej opozycji oraz z drugiej strony wszystkim zwolennikom „polityki bez polityków” oferuję Was jako przykład modelowy. Nie trzeba negocjować koalicji dla przejęcia władzy. Niczemu nie służy koalicja, która „odświeży wizerunek” i zdobędzie zaufanie wyborców. To się nie uda, nawet jeśli wybory będą uczciwe. Na „odświeżony wizerunek” nie zagłosuje nikt. Nie proponujemy koalicji. Jedność do niczego nie służy sama w sobie. Nie sprzyja demokracji, raczej ją tłumi. Jedność w KOD jednym z wielu przykładów.
 
Osiągniemy konkretne cele. Kolejne. Krok po kroku. Suma tych kroków zbuduje nasze, obywatelskie państwo. Od teraz. A nie od wyborów, które musicie najpierw wygrać. Tego nie kupujemy. Nie wierzymy Wam.
 
Chętnych zapraszam. Niechętnych polityków uprzedzam – zmusimy Was do tego. Mamy wariackie papiery ulicznych fighterów, nie musimy chodzić w garniturach i dotrzymywać Waszych parlamentarnych standardów. Nam wolno. Dowiedliśmy wszystkiego, czego musieliśmy dowieść i to nam daje siłę, której posłuchać będzie musiał i PiS, i Wy, Panie i Panowie z parlamentarnej opozycji.
 
11 lipca 2017
Paweł Kasprzak
 
P.S. Mam paskudną, szczerbatą mordę. Wyglądam jak menel — bardzo mi przykro. Wśród prawaków mam ksywę Trójząb. I w zasadzie noszę ją dumny. Ta paskudnie wstydliwa przypadłość ma bowiem ten nieoczekiwany walor, że potwierdza moją wiarygodność. Jestem mianowicie „prawdziwkiem”, „naturszczykiem”. Wspominam o tym na marginesie „ratowania wizerunku”. To jest sposób na odświeżenie wizerunku. I jak tak dalej pójdzie, to może politycy niegdyś z czołówki, a dzisiaj w kryzysie zechcą w rozpaczy skorzystać z tej radykalnej metody. Szykuję się do remontu własnej paskudnej gęby — medycznie to jest wreszcie możliwe. Ale tak się zastanawiam. Może warto poczekać. Mógłbym wtedy z dumą oświadczać: „nie miałem zębów zanim to się stało modne”.

33 thoughts on “Do polityków opozycji. I trochę do mediów. Oraz do tych z nas, którzy uważają, że polityka brudzi.

  • Lipiec 12, 2017 at 9:48 am
    Permalink

    Podpisuję się pod tym tekstem obydwoma rękami. Lidera naród sobie w końcu znajdzie, a politycy niech przemyślą swoją rolę

    Reply
    • Lipiec 12, 2017 at 11:11 am
      Permalink

      Jestem głęboko poruszona. Tylko tyle mogę powiedzieć. Dziękuję Panie Pawle za ten wpis. Popieram Pana postawę z całej mocy.

      Reply
  • Lipiec 12, 2017 at 10:33 am
    Permalink

    Ten pan ma w 100% rację.Opozycja przegra,bo dla niej najważniejsze są jej partyjne interesy.A to za mało by wygrać z PIS EM.

    Reply
  • Lipiec 12, 2017 at 10:36 am
    Permalink

    Ostro ale wiele tutaj prawdy! Poza tym, mam to samo co Paweł, ale Polska teraz ważniejsza.

    Reply
  • Lipiec 12, 2017 at 11:07 am
    Permalink

    Takie wstępne, najbardziej ogólne uwagi jakie nasuwają mi się po pobieżnym przeczytaniu tekstu. Konsekwentna krytyka tylko opozycji parlamentarnej, jakoby odpowiedzialnej za całe zło z jakim mamy do czynienia, jest po pierwsze zabiegiem nieuczciwym intelektualnie, a po drugie, błędną taktyką, co wcale to nie oznacza, że mamy zrezygnować z debaty, wręcz odwrotnie. Niemniej taka formuła ex cathedra nie przysporzy wsparcia, ani współpracy opozycji partyjnej i opozycji obywatelskiej. Dzisiaj, po upadku KOD, czemu akurat w najmniejszym stopniu są winne opozycyjne partie polityczne, społeczeństwo obywatelskie jest w przysłowiowym proszku. To partie mają struktury, lepsze lub gorsze i bez ścisłej współpracy nie damy rady. Połajanki nie pomogą, raczej apele np. o kongres opozycji demokratycznej, tej partyjnej i tej obywatelskiej, której efektem byłoby np. powstanie Krajowej Komisji Porozumiewawczej Opozycji Demokratycznej. To wymaga wzajemnego zrozumienia i wzajemnego szacunku, gdyż za 2 lata może być juz za późno.

    Reply
    • Lipiec 12, 2017 at 11:35 am
      Permalink

      Całkowicie zgadzam się z Pawłem i z tą narracją. Dopóki „klasa polityczna” nie zrozumie tego wszystkiego o czym Paweł napisał każdy jakiś kongres, a w jego wyniku jakaś komisja, która na papierze będzie spisywać swoje ustalenia (a przy drugim punkcie się rozpadnie) będą znów pustym, papierowym właśnie wydarzeniem.

      Reply
    • Lipiec 12, 2017 at 6:39 pm
      Permalink

      No bez jaj! To my płacimy politykom pensję i mamy prawo ich łajać, a oni nie mają prawa strzelić za to focha, tylko obowiązek przyjąć tę krytykę i zmienić swoje postępowanie. Jak będą strzelać fochy, to po kolejnych wyborach pozostanie im zapisać się do PiSuaru albo zająć się sprzedażą czosnku z gazetki na chodniku, bo opozycji już wtedy nie będzie żadnej – z polecenia I Sekretarza. To oni są współwinni tego, że duża część społeczeństwa daje się omamić 500+ i innymi ochłapami i nie wie, co to jest konstytucja – nie zadbali swego czasu o odpowiedni program nauczania w szkołach, dopuścili do rozpasania kościoła, oderwali się kompletnie od społeczeństwa (wiem to z kameralnych spotkań z politykami różnych partii – oni żyją w jakimś wirtualnym świecie). Od lat powtarzam, że to wszystko skończy się tym, że jakieś kompletne oszołomy dorwą się do władzy, a dla utrzymania tej władzy doprowadzą nawet do rozlewu krwi. 🙁 Może te oszołomy właśnie trzymają władzę, a może to dopiero testowanie tumiwisizmu polskiego społeczeństwa i najgorsze dopiero przed nami. 🙁

      Reply
    • Lipiec 14, 2017 at 3:27 am
      Permalink

      Guzik z petelka! Apele i odezwy nic nie dały. Tu trzeba trzęsienia ziemi, żeby ruszyć opozycje parlamentarną do roboty.

      Reply
  • Lipiec 12, 2017 at 11:30 am
    Permalink

    Paweł Kasprzak przedstawił bardzo ważną ideę. To może być idea wiodąca w procesie odnawiania naszego państwa. Ta idea powinna potrząsnąć sumieniami polityków – nie tylko dlatego, że przedstawia ją człowiek, który sam sobie przypisuje miano menela (módlmy się o takich meneli!), chcąc w ten sposób „upospolicić” swój głos, ale przede wszystkim dlatego, że jest ideą mądrą. Po takim potrząsaniu sumieniami, może być jak po potrząsaniu drzewem owocowym – pospadają zgniłki, a zdrowe owoce zostaną do dalszego dojrzewania.
    Gdybym potrafił, to modliłbym się teraz, żeby Bóg dał swemu ludowi mądrość, wystarczającą do posłuchania „menela”, który wezwałby na jakiś duży plac Milion, o którego względy przyszliby zabiegać politycy różnych partii, opcji, poglądów i światopoglądów. Ideowi, a nawet ci wyrachowani.
    I, żeby lud mógł sam bliżej się im przyjrzeć i posłuchać, a potem zdecydować na kogo postawić w wyborach.

    Reply
  • Lipiec 12, 2017 at 12:32 pm
    Permalink

    Konkretne i uczciwe ujęcie sprawy. Państwo Politycy pobudka, nie czekajcie na eskalację nastrojów społecznych. Nie czekajcie aż Solidarność która stanęła za PIS zechce przejść do metod bardziej brutalnych niż wyzwiska innych obywateli !!! Czy musi się polać krew ? PYTAM w oparciu o obserwacje i głosy które słyszałem osobiście. TAKIE SĄ MOJE WNIOSKI !!! Osobiście nikomu nie dałem PRAWA by mi ubliżał za to że mam odwagę mieć odmienne zdanie, bo Ja nikomu nie zabraniam mieć jego zdania. Ale nie zamierzam za nie płacić BYLE KOMU !!! DO CZASU GDY NIE ZOSTANĘ ZAATAKOWANY BIERNIE BĘDĘ WYRAŻAĆ WŁASNE NIEZADOWOLENIE Z TEGO CO SIĘ WYRABIA. PIS-owi proponuję ustawić snajperów na dachu okolicznych budynków i niech takim jak JA celują PROSTO w SKROŃ – WŁASNYM OBYWATELOM !!!! JEŚLI MY JAKO NIEPOSŁUSZNI OBYWATELE BĘDZIEMY MIELI ZAPŁACIĆ POLICJI ZA OBSTAWĘ A MOŻE NAWET solidarności, TO ŻĄDAM aBY pis zwrócił z ODSETKAMI koszty :1 wszystkie miesięcznice koszt łaczny, 2 za zniszczone Limuzyny, 3 zawszelkie projekty które okaża się szkodliwe w perspektywie czasu itd. BO za stracony czas nie da się zapłacić – ale Historia was ocenia ruchami społecznymi już dziś.

    Reply
  • Lipiec 12, 2017 at 12:50 pm
    Permalink

    Uważam, że dopóki ludzie nie zrozumieją, że polityk to nie ten, który obiecuje najwięcej, nie ten który ładnie się prezentuje, nie ten który nie odnalazł się w swoim zawodzie, ale człowiek który wie, co oznacza odpowiedzialność, wierność wartościom i zasadom, w Polsce będzie dominowało powiedzenie TKM. Nie tylko politycy, ale przede wszystkim wyborcy, muszą rozumieć, że odpowiedzialność za państwo, za losy jego obywateli, wymaga mądrych, przygotowanych do tej roli ludzi. Dzisiaj do głosu dochodzą, niestety, ci którzy potrafią krzyczeć jak coś zniszczyć, a nie potrafią przekonać, co należy ocalić.

    Reply
    • Lipiec 12, 2017 at 1:59 pm
      Permalink

      Ja bym nie oczekiwał od polityków szlachetności. Oczekiwałby od nas konsekwencji w żądaniach adresowanych do polityków. „Naszych” również, może nawet przede wszystkim naszych.

      Reply
  • Lipiec 12, 2017 at 1:05 pm
    Permalink

    Paweł, rozumiem Twoje emocje, żale również. Tym co robicie zaczęliście przyciągać do siebie coraz więcej tych, którzy do tej pory byli jedynie obserwatorami tego, co robicie.
    Nie bardzo jednak rozumiem cel, jaki chciałeś osiągnąć pisząc ten list.
    Prawie każdy z czytających znajdzie w nim większe lub mniejsze skierowane ku niemu Twoje pretensje. Liczysz się z tym, że to osłabi entuzjazm tych, którzy zaczęli aktywnie wspierać kontrmanifestacje? Dotyczy to nie tylko pojedynczych osób.
    Ostatnia z nich była bardzo liczna dzięki wsparciu i współpracy wielu, na pewno w większości nieznanych Tobie osób. Nikt z tych, których znam nie robił tego dla lansu, ani po to aby zaistnieć w medialnej przestrzeni. Nawet jeżeli udzielał przy tej okazji jakiegokolwiek wywiadu.
    Życie społeczne kieruje się swoimi prawami. Członkowie tychże niczego nie muszą, jedynie mogą, jeżeli się ich odpowiednio zmotywuje, jeżeli chodzi o udział w jakichkolwiek ruchach społecznych, partiach politycznych, zdarzeniach większego lub mniejszego kalibru. Wszystko zależy od ich woli, motywacji i szeroko rozumianych możliwości.
    Weź to pod uwagę, zniechęcisz tych, którzy jeszcze nie zdążyli dołączyć do tego, co robicie.
    Lepiej tym innym podziękować za trud włożony we wspólne dzieło, niż mieć pretensje o to, że zrobili zbyt mało i za późno albo że stali nie tam, gdzie po prostu stanęli.

    Reply
    • Lipiec 12, 2017 at 1:58 pm
      Permalink

      Nie przeszkadza mi, że się politycy obrażą. Pisałem, że dobrze, że byli. „Lans” jest również wybaczalny, zresztą niezbyt rozumiem zarzuty o „parcie na szkło” itd. Przedmiotowe traktowanie ludzi wykorzystywanych jako ścianka – tło do fotografowania – to już jest dość słabe, ale też nie ma tragedii. Natomiast fatalne, skandaliczne były wywiady. Przecież o tym piszę wyraźnie.

      Mówię o zapowiedziach powołania międzypartyjnych sojuszy wg scenariusza (ustalenia pomiędzy liderami) zakładającego powtórzenie wszystkich dotychczasowych złych praktyk. Gremialnie odrzuconych nie tylko przez wyborców PiS, ale również przez większość wyborców z „naszej strony”.

      Reply
  • Lipiec 12, 2017 at 3:29 pm
    Permalink

    Nie po to wybieramy swoich przedstawicieli do Sejmu (we wszystkich obozach) aby szwendali się po ulicach i nas czarowali swoim uśmiechem i słowami. Ulica jest nasza, obywateli. Po to wybieraliśmy ich do Sejmu, aby negocjowali lub tworzyli ważne dla nas ustawy (w Sejmie a nie na ulicy). To w Sejmie mają siedzieć godzinami na dupie w różnych komisjach i dyskutować najlepsze wyjścia z różnych problemów z jakimi mamy do czynienia w Polsce. My, wtedy, na swoim terenie czyli na ulicy ocenimy ich dokonania.

    Reply
  • Lipiec 12, 2017 at 3:48 pm
    Permalink

    Przepraszam za brak poprawnego podpisu pod moim, powyższym, komentarzem.
    Proszę moderatora o zmianę z „Emeryt” na Władysław Komorek

    Reply
  • Lipiec 12, 2017 at 5:49 pm
    Permalink

    zgadzam się z wymową listu. Myślę jednak, że politycy (z każdej strony) mają w swojej dzialności inną optykę i nie zrozumieją o co w tym chodzi….
    Pierwszy raz w życiu brałem udział w demonstracji i muszę powiedzieć, że brakowało mi wśród protestujących posłów i senatorów opozycji, ale będących wśród nas nie jako parlamentarzyści ale jako obywatele, po prostu. Szkoda że ich tam nie było widać właśnie w takiej roli, może ich słuch na to co mówią i myślą współobywatele byłby bardzie j wyostrzony. Tak czy inaczej, do zobaczenia kolejnego 10-tego.

    Reply
  • Lipiec 12, 2017 at 8:08 pm
    Permalink

    Racja stuprocentowa. Tak właśnie wyglada polska obecna karma. Tylko społeczeństwo prawdziwie demokratyczne i obywatelskie może ten marazm i bezmyślność politycznej opozycji zmienić albo zainicjować cos zupełnie innego.
    Bzdura jest myślenie, ze Polska musi tworzyć społeczeństwo czy naród dwubiegunowy. Demokracja jest i z definicji ma byc różnorodna ale z zachowaniem reguł gry czyli indywidualnej odpowiedzialności i poszanowania dobrego prawa- z myślą o naszym wspólnym Państwie. Państwowość demokratyczna nie wyklucza natomiast przestrzega prawa i nade wszystko uczciwości klas rządzących.
    Mowię to z pozycji doświadczeń ponad 40 to letniiego życia w Wielkiej Brytanii.
    Oczywiście nic nie jest idealne ale jakoś ma sie zaufanie do prawa oraz przekonanie, ze 
    Państwo jest dla wszystkich obywateli, nie tylko elit. Brytyjczyk wiele o polityce swojego panstwa nie mowi bo jest przekonany, ze żadna władza Go nie sprzeda !
    Polaków czeka dlugi proces edukacji , dogłębnego rozumienia demokracji, wyjścia z obszaru własnego płotu, nauki tolerancji jako czegoś zupełnie innego niz obojętność.
    Nikt tego za Obywateli nie zrobi bo i polskie elity nie zawsze to wszystko rozumieją.

    Reply
  • Lipiec 12, 2017 at 9:13 pm
    Permalink

    Bardzo mądry opis sytuacji, opozycja kojarzy mi się jak na razie z pewnego rodzaju cwaniactwem, które wszystko co robi to tylko i wyłącznie po to aby zyskać w sondażach i wykorzystuje najpierw KOD a teraz próbuje Obywateli RP. KOD póki co jeszcze nie umarł, musi się po prostu pozbierać po tym wszystkim co na niego spadło, dobrze, że tę lukę zapełniają Obywatele RP, bo przecież jednym i drugim zależy na Polsce i Polakach. Ruchy obywatelskie są różne i uważam, że właśnie takie ruchy mogą się wspierać i łączyć w słusznym celu a nie współpracować z partiami. Każdy ruch obywatelski wesprze partię w realizacji dobrego planu. Małymi kroczkami do celu. Nie odpuszczamy

    Reply
  • Lipiec 12, 2017 at 11:39 pm
    Permalink

    Panie Pawle niech pan się trzyma z dala od czynnych polityków. Robicie dobrą robotę a oni żywią się na ciałach obywatelskich, żeby nie rzec, że na nich pasożytują. Mogą spełniać swoją rolę na wiele innych sposobów. Ten tekst znaczy dla mnie wiele i cieszą mnie te słowa.

    Reply
  • Lipiec 13, 2017 at 1:31 am
    Permalink

    Obywatele RP mają swój niepowtarzalny styl działania. Dzięki Pawłowi Kasprzakowi? Dzięki sobie, bo każdy /-a z nich jest mocno zatroskany/-a stanem państwa? łamaniem prawa? niszczeniem godności obywateli ? Takich ludzi- odważnych i do końca odpowiedzialnych za swoje wybory i działanie w każdym społeczeństwie jest NIEWIELU. Z bardzo wielu powodów jest takich LUDZI m a ł o ; różnie jesteśmy wyposażeni w intelekt, wrażliwość, temperament, umiejętności społeczne i w różny sposób rozwinęliśmy się moralnie ( nie wszyscy dorastają do etapu pełnej autonomii etycznej) i nie wszyscy dbają o ciągłe uczenie się RZECZYWISTOŚCI.
    Panie Pawle, bardzo cenię Pana jako człowieka, ogromnie mi imponuje Pan swoją determinacją i mocnym nazywaniem stanu rzeczy. Porusza mnie wielkie zaangażowanie i dbanie o czystość zasad i WARTOŚCI. Jestem pełna akceptacji dla Pana świętego gniewu, że politycy i ludzie mediów p o g u b i l i najważniejsze sprawy i wartości ,dla których SPOŁECZEŃSTWO uznawało ( ciągle i ciągle…) ich za godnych p r z e w o d z e n i a i rzetelnego informowania o sprawach istotnych dla dobrego funkcjonowania, państwa i różnych wspólnot. I co najtragiczniejsze wielu polityków i dziennikarzy, komentatorów zapomniało o o d p o w i e d z i a l n o ś c i przed obywatelami za swoją PRACĘ= SŁUŻBĘ dla ludzi w tych ośrodkach WŁADZY. Demokracja jest bardzo wymagająca ‚wymaga: kultury prawnej, wzajemnego szacunku dla każdego człowieka, umiejętności słuchania i wypowiadania się, negocjacji i dobrej organizacji działań i wielu innych jeszcze wartości i zasad. Polskie społeczeństwo jest na początkowym etapie uczenia się… Obywatele RP działają z mocą i pociągają za sobą wielu ludzi, którzy może wcześniej nie byli tak blisko polityki…KOD ma swoje prace za sobą i przed sobą…Opozycja ma swoje zadania do odrobienia i dziękuję Panu, że Pan tu daje im odczuć, że jest CZAS na p r a c ę , a nie czekanie 2 lata na wybory! Myślę, że PiS może też dużo Panu zawdzięczać…Jeśli ludzie tam ” zgromadzeni” z a c z n ą każdy z osobna m y ś l e ć, dokąd idą?! To, co zdarzyło się w poniedziałek 10. 07. 2017 r. było super ważne. Ta lekcja nieposłuszeństwa obywatelskiego była – moim zdaniem – w najlepszym stylu. Dziękuję Panu i wszystkim uczestnikom ( O RP, KOD-u, OSA, i innych organizacji oraz innym obywatelom ), którzy tam byli w mądry sposób. Trzeba dalej strzec tej szczególnej granicy między dobrem a nieprzyzwoitością…

    Reply
  • Lipiec 13, 2017 at 3:13 am
    Permalink

    Czy Wy w końcu zrozumiecie, że większość Polaków nienawidzi PO i jej przystawkę za to co robili przez 8 lat! Reprywatyzacja, tłumienie demonstracji (strzelanie do górników, prowokacje na MN itp.), niszczenie polskiego przemysłu, pogarda wobec obywateli (taśmy), kłamstwa w sprawie Smoleńska, chęć przyjęcia najeźdźców (naprawdę wierzycie w tych uchodźców?), decyzje podejmowane, aby tylko się przypodobać Niemcom, wymieniać można długo. Zrozumcie, ich czas już mija, za rok (wybory samorządowe) przekonacie się o tym. Wy jesteście ich ostatnią nadzieją, ale nie o Was im chodzi, oni boją się o własną skórę bo dużo mają do stracenia.

    Reply
  • Lipiec 13, 2017 at 3:52 am
    Permalink

    Paweł świetny i prawdziwy tekst, nic dodać nic ująć.

    Reply
  • Lipiec 13, 2017 at 10:12 am
    Permalink

    Panie Kasprzak – w pełni popieram! Tę bandę pieczeniarzy z PO i tzw. Nowoczesnej to stado gnid dbających wyłącznie o własne dupy i kieszenie! Czas rozpędzić te bandę!

    Reply
    • Lipiec 13, 2017 at 3:22 pm
      Permalink

      No… Wściekłość na nich jest bardzo zrozumiała oczywiście. Natomiast… Oni są tacy, jak ich sobie wychowaliśmy. Więc ja najpierw próbuję „reedukacji”. Nie muszę im wierzyć. Nie wierzę zresztą. Mogę na nich różne rzeczy wymuszać — mówiąc całkiem wprost. Próbuję i zaczyna wychodzić. Zobaczymy.

      Reply
  • Lipiec 13, 2017 at 11:30 am
    Permalink

    Dziękuję za te słowa. Właśnie takiego głosu potrzeba teraz w Polsce

    Reply
    • Lipiec 13, 2017 at 3:12 pm
      Permalink

      Ależ bardzo proszę 😉 Obawiam się, że jeszcze nie raz tak się odezwę.

      Reply
  • Lipiec 13, 2017 at 11:57 am
    Permalink

    Dostałam szału jak zobaczyłam zadowolonego z siebie Petru z założonymi rękami stojącego na schodkach kolumny naprzeciw ludzi, a obok te wszystkie dziewuchy z Nowoczesnej. I jeszcze gęba Kijowskiego, którą starał się wetknąć jak najbliżej mikrofonów. Proszę Obywateli RP aby wywalali ich ze „sceny”. Aby lepiej zadbali o organizację i nagłośnienie.
    A jeżeli chodzi o postulaty tak, zgadzam się. Wolności trzeba wymuszać na władzy taka jaka jest. Trzeba je sobie wziąć. Natomiast już coraz mniej złudzeń można mieć w kwestii przyszłych wyborów – nie będzie wolnych wyborów. I tutaj wraca to, co powiedział Cimoszewicz zaraz na początku skoku na TK. Protest wszystkich sędziów w Polsce. W ten sposób doprowadzono do rozwalenia systemu, który stawał się coraz bardziej reżimowy w Pakistanie bodajże i musiały się odbyć wybory.

    Reply
    • Lipiec 13, 2017 at 3:12 pm
      Permalink

      O organizację i nagłośnienie zadbać jest w tych warunkach trudno. Jesteśmy „nielegalnie” pod policyjnym oblężeniem. „Legalne” nagłośnienie Tamy i Osy policja wyłączyła…

      Reply
      • Lipiec 15, 2017 at 1:29 am
        Permalink

        Zobaczyłam Twoje zapytanie na tt o strajk sędziów. Zgadza się, że w państwie prawa nie wolno im strajkować. Tylko już nie ma państwa prawa. Tym bardziej, że zamierzają się zastosować do niekonstytucyjnych ustaw. Więc lepiej dla nich stosować się, nawet jeśli chodzi o tryb ich pracy do niekonstytucyjnych ustaw niż łamać konstytucję strajkując w jej obronie? Zwłaszcza, że mogą stosować konstytucję bezpośrednio, więc nie muszą mieć orzeczenia TK o niekonstytucjonalności, tylko sami to stwierdzić. Może napiszesz o tym, zapytasz ??? Jesteś teraz słyszalny, może Cię usłyszą. Jak możecie być zgodnymi z prawem, konstytucją sędziami kiedy dostosowujecie tryb swojej pracy do niekonstytucyjnych ustaw, o których to niekonstytucjonalności sami jesteście w stanie stwierdzić ( zjazd sędziów dobitnie stwierdził o możliwości stosowania konstytucji rozproszonej)?
        A może wygodniej złożyć mandat sędziego, zrezygnować z pracy. 10 tys zwolnień. Z powodu zmuszenia do pracy wbrew konstytucji. Albo bez powodu.
        W każdym razie na pewno państwo bez sądów nie może działać. A tylu zdolnych misiów na ich miejsca nawet antek nie wystruga.
        Parę razy też słyszałam, że jakaś sejmowa partia mogłaby złożyć swoje mandaty, oczywiście jej członkowie z list wyborczych też by musieli odmówić mandatu, żeby nie wskakiwać w wolne miejsca Teoretycznie w sejmie musi być 460 posłów, a jeśli by ich wtedy tylu nie było? Nie wiem czy to w ogóle możliwe, bo teoretycznie każda partia niezadowolona z wyników wyborów mogłaby w ten sposób zerwać sejm. I jeszcze by się okazało, że jej mandaty przechodzą na zwycięską partię. Nie znam się, ale może też warto się dowiedzieć.

        Reply
  • Lipiec 13, 2017 at 5:17 pm
    Permalink

    Dziękuję Panie Pawle !
    Byłem tam i wszystko widzialem.
    To jest właściwy kierunek, społeczeństwo obywatelskie, miejsce dla wszystkich, dla których demokracja i swobody obywatelskie są świętością……
    Jeszcze raz dziękuję.
    Emeryt (lat 91, nie ubek)

    Reply
  • Lipiec 15, 2017 at 3:43 pm
    Permalink

    Witam !
    Prawdopodobnie jestem najstarszym korespondentem. Mam 84 lata od 01 września 1939 roku (miałem wtedy 6 lat i 7 miesięcy ) jestem świadkiem i najczęściej uczestnikiem wydarzeń społecznych i politycznych. Ponieważ ze względu na wiek i związany z nim stan zdrowia nie pozwala mi na fizyczny udział w aktualnych wydarzeniach spróbuje Wam pomagać poprzez publikowanie moich refleksji.
    >Nie byłem i nie jestem fanem żadnej z istniejących partii politycznych. Uważałem i uważam, że politykierom w nich skupionych nie zależało i nie zależy na swych wyborcach. Chodzi im wyłącznie o swoje stanowiska i obsadzenie kluczowych stanowisk swymi pociotkami. Nawet na stanowiskach dyrektorów dwóch znanych w świecie stadnin koni.
    >Myślę, że wentylem bezpieczeństwa mogło by być powołanie „korpusu pracowników cywilnych” począwszy od referentów aż do dyrektorów naczelnych. Skandalem jest powoływanie wnuczka zasłużonej obywatelki na stanowisko kierownicze w jakimś przedsiębiorstwie.
    >Myślę, ze byłoby wskazane by Kierownictwo OBYWATELI RP przedstawiło społeczeństwu polskiemu kilku punktowy program Wizji Polski.
    >Panie Pawle, niech Pan nie popełnia błędu przywódcy KOD – u i nie pozwoli na zawłaszczenie organizowanych manifestacji kierownictwom partii politycznych. Oczywiście należy te partie i inne organizacje społeczno – polityczne zapraszać.
    >Chyba również warto by było zastanowić się nad rodzajem udziału OBYWATELI RP w wyborach samorądowych

    Reply
  • Lipiec 16, 2017 at 11:47 pm
    Permalink

    Dokładnie to myślę i czuję – bardzo dziekuję. Tylko co z tego można przekuć na rzeczywistość.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *